Żyją Republiką

Czarno-białe święto

TORUŃ. W toruńskim klubie "Od Nowa", gdzie przed laty swą muzyczną karierę rozpoczynała słynna Republika, odbył się kolejny ogólnopolski zlot fanów tego zespołu - "Dzień Białej Flagi". Przyjaciele Republiki zbierają się dorocznie 25 kwietnia, a to dlatego, że właśnie tego dnia w 1981 roku zespół po raz pierwszy publicznie wykonał piosenkę pt. "Biała flaga". Piosenka ta stała się z czasem swego rodzaju hymnem dla całej rzeszy fanów zespołu. Po latach, ci najwierniejsi nadal spotykają się z ukochanym zespołem. Zdziwiłby się jednak ten, kto myśli, że na "DBF" bawią się jedynie podtatusiali "popersi". Magnetyzm Republiki, z nieustającą siłą przyciąga nowe pokolenia słuchaczy. W sobotnią noc z 24 na 25 kwietnia, zarówno ci "starzy", jak i młodsi wielbiciele zespołu, po raz trzeci już celebrowali republikańskie święto. W programie imprezy znalazły się m.in. projekcje filmów związanych z Republiką. Zorganizowano również wystawę dotyczącą grupy, a co ważne, składały się na nią pamiątki przywiezione przez fanów. Były tam zdjęcia, stare ziny czy ubrania w charakterystyczne czarno-białe pasy. Dużo radości dostarczyło republikańskie karaoke oraz koncert młodych toruńskich rockmanów, którzy zebrali się specjalnie na tą okazję tworząc formację SIR, czyli Spontaniczną Inicjatywę Republikańską (Mariusz - klawisze i wokal, Mariusz - bas, Michal - gitara i wokal, Krzysztof - perkusja). Najważniejsza jednak była możliwość spotkania się z muzykami Republiki - Zbyszkiem Krzywańskim, Sławkiem Ciesielskim, Pawłem Kuczyńskim i Leszkiem Biolikiem, menadżerem zespołu Jerzym Tolakiem i żoną nieodżałowanego Grzegorza Ciechowskiego - Anią.

- Udział tylu fanów w spotkaniu z nami oraz ich reakcje utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto i trzeba organizować "Dzień Białej Flagi" - stwierdził po imprezie jej współgospodarz Jerzy Tolak - Staramy się by był on co roku inny, w ubiegłym np. spotkaliśmy się w łódzkim kinie, natomiast tegoroczny miał bardziej rozrywkowy charakter - koncert, śpiewający fani. Ciągle szukam najlepszej formuły.

"DBF" prowadzili Patriszja (Renata z Wroclawia) i Przemo_REP (Przemek z Torunia), który tak go podsumowuje:

- Dla mnie osobiście była to fantastyczna i niezapomniana impreza z kilku powodów. Po pierwsze cieszyła obecność zespołu - Pawła, Zbyszka, Sławka i Leszka oraz Ani Ciechowskiej. Po drugie absolutnie rewelacyjnym faktem jest powiększające się grono "Republiki Marzen" - są "starzy", sprawdzeni Fani ale także nowi, którzy chcą przeżywać magie fascynacji zespołem, który już fizycznie przecież nie istnieje, ale "póki my żyjemy (...) żyje w nas". To grono, to nie tylko osoby z zewnątrz, na spotkania przyjeżdżają bowiem fani ze swoimi dziećmi! Najbardziej jednak zachwyciłem się występem moich kolegów - ludzi, którzy "zeszli się" po to by zagrać kilkanaście utworów Republiki podczas "DBF". Jeśli się cos kocha, to mówienie o tym jest naturalne jak oddychanie! Kochamy i żyjemy Republika - republikańskie imprezy są wiec nieodłącznym elementem naszego życia. Oby zdrowia starczyło! - konkluduje Przemo.

Tuż przed świtem, chóralnie odśpiewana "Moja krew" zwieńczyła to najważniejsze republikańskie święto. Towarzyszących temu emocji nie sposób opisać, jedno jest pewne, Republika, nie tylko w przenośni, jest ciągle żywa!

Artur SZUBA
Fot. Kasia Andrzejewska i Artur Szuba

Z archiwum: Zaproszenie na spotkanie